Po pierwsze: nie bać się
Często warunki życia są szkodliwe dla zdrowia psychicznego i sprzyjają jego zaburzeniom. Jednak osoby chore nie są niebezpieczne, jak się powszechnie sądzi. Lecząc się, mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie, studiować, pracować i zakładać rodziny.
Dyskryminacja
Istniejące w naszym społeczeństwie stereotypy na temat osób chorych psychicznie są źródłem dyskryminacji i wykluczenia społecznego. Często uważa się, że zachowanie osób z zaburzeniami psychicznymi jest niezrozumiałe, co u ludzi zdrowych wywołuje strach i przypisywanie chorym zachowania agresywnego. – Osoby ciężko chore psychicznie podlegają wykluczeniu społecznemu – mówi dr hab. n. med. Tadeusz Nasierowski. – O ile depresja jest zaburzeniem, które jest społecznie akceptowalne, o tyle schizofrenia nie.Osoby chore psychicznie są negatywnie naznaczane, etykietowane, określane pejoratywnie poprzez takie epitety, jak: wariat, świr, czubek, obłąkany, pomylony itp. Ich zachowanie określane jest jako niebezpieczne dla otoczenia i nieprzewidywalne. Często również podkreśla się ich niższość intelektualną, słabość intelektu (np. nienormalni, umysłowo niedorozwinięci, idioci, psychole, umysłowi). Język polski ciągle nie wykształcił i nie upowszechnił terminów pozwalających na neutralne i rzeczowe określanie osób chorych. Niezmiennie dominują w odniesieniu do chorych psychicznie określenia pejoratywne, deprecjonujące, naznaczające, wykorzystujące język do napiętnowania osób, których zachowanie nie jest rozumiane.Takie pejoratywne określenia i degradujące epitety świadczą o ignorancji i niechętnym stosunku do osób chorych psychicznie. Wzmacniają one również i tak silny efekt napiętnowania cierpień związanych z chorobą, którego następstwem jest dystansowanie się społeczeństwa, marginalizacja pozycji chorego i utrwalanie jego nieprzystosowania. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że osoby chore często same przejawiają skłonność do wycofywania się wynikającą z przeżywanych zaburzeń. Obie te tendencje – dystansowanie się otoczenia i własne wycofywanie się chorego – skutecznie spychają go na margines społeczności.Dyskryminacja sprawia, że oprócz cierpienia spowodowanego chorobą, psychicznie chorzy dźwigają dodatkowy ciężar, wynikający z poczucia, że w wielu dziedzinach są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Społeczeństwo, prawodawcy, pracodawcy, media i nawet niektórzy lekarze podtrzymują stereotypowe widzenie chorych jako osób niebezpiecznych, agresywnych i niezdolnych do efektywnej pracy. Takie podejście zmniejsza ich szanse na znalezienie zatrudnienia, posiadanie domu czy uzyskanie pomocy od sąsiadów. Chorzy psychicznie są gorzej traktowani w zakresie prawa do zatrudnienia, poszanowania godności, ochrony majątku i sprawiedliwego sądu.
Stereotypy
„Choroby psychiczne są zawsze nieuleczalne, chorzy psychicznie mogą zarazić innych swoim szaleństwem, są leniwi i nie można na nich polegać, choroba jest wynikiem świadomej słabości woli i charakteru (chory mógłby otrząsnąć się z tego, gdyby tylko chciał), chorzy zawsze mówią «od rzeczy», są kompletnie niezdolni do podejmowania racjonalnych decyzji dotyczących własnego życia, np. miejsca zamieszkania, są zawsze nieprzewidywalni, nie potrafią efektywnie pracować, ich stan stale się pogarsza, winę za chorobę ponoszą rodzice.”Wszystko to stereotypy, które upraszczają przekaz i oparte są na fałszywych przekonaniach lub niepełnej wiedzy o chorych i chorobach psychicznych. Trudno podlegają zmianom, a w szczególności odrzuceniu. Źródłem stereotypu może być podniesienie samooceny – stereotypowe i negatywne spojrzenie na chorych pozwala poczuć się wobec nich lepiej.
Schizofrenia – wielkie cierpienie
Schizofrenia objawia się pod postacią omamów słuchowych, dziwacznych urojeń i halucynacji. Podłożem obniżonego nastroju jest ogarniająca chorego pustka. Osoby chore na schizofrenię mogą myśleć, że ktoś je śledzi, podsłuchuje myśli lub „wkłada” im je do głowy. Ze schizofrenią związanych jest wiele mitów. Jedną z największych niedorzeczności jest myślenie o tej chorobie jako zaraźliwej. Innym mitem jest postrzeganie chorych jako agresywnych i niezdolnych funkcjonować w społeczeństwie. Oczywiście może się tak zdarzyć, że halucynacje czy urojenia wyzwolą w chorych ataki agresji, ale rzadko kiedy kończą się one czynami. Nie występują ponadto częściej niż liczba ataków agresji przypadająca na zdrowych członków społeczeństwa. Chorzy mogą zachowania agresywne kierować wobec siebie. Dzieje się tak dlatego, że nie potrafią poradzić sobie z natłokiem myśli, informacji i wrażeń, jakie ich nachodzą.Większość objawów jest dla chorego przykra, a czasami trudna do zniesienia. Trudno mu zrozumieć, co się dzieje z jego mózgiem, nie jest też w stanie samodzielnie opanować myśli. Osoby chore na schizofrenię mówią, że to, co przeżywają, jest przede wszystkim wielkim cierpieniem. Stereotypem jest też postrzeganie osób ze schizofrenią jako upośledzonych umysłowo. Nie jest to prawdą, może się oczywiście tak zdarzyć, ale jest to rzadkość. Z odpowiednimi lekarstwami, wsparciem społeczno-środowiskowym i fachową psychoterapią wiele osób cierpiących na schizofrenię może swobodnie funkcjonować.
Choroba jak każda inna
– Istnieje lęk przed leczeniem się u psychiatry – mówi dr n. farm. Elżbieta Woźny, wykładowca na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. – Pójście do takiego lekarza jest źle przyjmowane, ludzie boją się, że będą nazwani „czubkami”, „psycholami” itp. Brakuje informacji o tym, że choroba psychiczna jest chorobą jak każda inna. Że tę chorobę się leczy, często jest uleczalna, chociaż czasem należy brać leki przez całe życie, tzw. leki podtrzymujące nastrój.Chorzy psychicznie w większości są cisi, milczący, cierpiący i wcale nie niebezpieczni. Krzywdzimy ich i pogarszamy ich stan zdrowia, jeżeli pod wpływem strachu i zdumienia nad tym, że nie potrafimy zrozumieć ich, a oni nas – izolujemy ich od społeczeństwa, oddalając się od nich.
Anna Gryszczuk
Zadanie współfinansowane ze środków budżetowych Samorządu Województwa Mazowieckiego